Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 4 grudnia 2018

345.AKCJA KARMNIK 2018/2019 ROZPOCZĘTA

           GÓRA KALWARIA-2018.12.01.

          No i nareszcie, nie mogłem się już doczekać. W sobotę rano nakładam na się, sporo warstw ciepłego ubranka. Podchodzę do termometru, patrze i dokładam następne. Na starcie -12 gradusów. Ale co najważniejsze, będzie na błękitnym niebie, świecić Słońce i nie będzie wiatru. Zasuwam, aż do Góry Kalwaryi. Tam na skarpie, pewien miły Człowiek, ma niesamowity ogród w stylu angielskim. Olbrzymia przestrzeń, gdzie nikt nie pęta się pod nogami. Dużo starego drzewostanu, w którym się kłębi mnóstwo wspaniałego ptactwa. Dostąpiłem zaszczytu, przebywania w tym ogrodzie i podziwianiu moich Kumpli przy pracy. A nie była to łatwa robota. Mimo, że wszyscy byli ubrani ciepło, to siedzenie w jednym miejscu, przy niewielkiej ilości ruchu, oraz praca bez rękawiczek powodowały, że dosyć szybko, wszyscy dzwonili zębami. Ale uroda tego miejsca, tłumy pchających się do sieci ptaków, oraz fantastyczne towarzystwo uczestników wydarzenia,zaowocowały niezapomnianymi , fantastycznymi wspomnieniami.

W tej dużej kępie drzew, stoją karmniki i są rozstawione sieci.



Jak wszędzie, najwięcej było sikor.


Zięba


Czyż


Strzyżyk. Myślałem, że tego będą wyjmować pęsetą.


Do czegoś takiego, nie mam absolutnie predyspozycji. Psychologicznie rzecz ujmując.
Za żadne skarby, nie wziął bym do łap, tej delikatnej okruszynki życia.
Nie mogę wyjść z podziwu, jak Koledzy wspaniale radzą sobie z tym problemem.
Ptaki są "łuskane": błyskawicznie i nie widziałem jeszcze, aby któryś był uszkodzony

 

Ja tyrałem jako fizyczny- czyli donosiciel. W każdym, ciepłym i miękkim woreczku, siedzi jakaś. fajna ptica.


Stanowisko pracy. W woreczkach, czekają na swoją kolej złapane ptaki.
A rano pchały się do karmników, jak oszalałe.


Każdy delikwent, wraz z numerem dostaje swoją "kartę pracy" ze wszystkimi parametrami.


Niektóre gatunki, jak choć by dzwońce, dostawały jeszcze "plastiki". Ich założenie na mrozie, to prawdziwa mordęga.



A tu jest ptaszek z tych, przy których zaczyna się normalna przepychanka, komu ma przypaść w udziale ten zaszczyt.
Sója jest agresywna i ma cholernie mocny dziób. Chciałem zobaczyć, czy mocno dziobie, więc podsunąłem jej palec. No i wcale nie dziobnęła, złapała go, i to zupełnie letko. Dopóki nie chciałem go wyciągnąć, wtedy od razu , tak zacisnęła dzioba, że łzy same wskoczyły na okulary.Bez pomocy, nie uwolnił bym się za cholerę, no chiba, że urwał bym jej łeba.

 

Właściciel "Stacji badawczej"  mimo, że sam cierpiący i na antybiotyku, 

ulitował się nad nami i przybył z misją humanitarną. Reanimował, chodzące zombiaki


W tym momencie zawsze ogarnia mnie pusty śmiech-"dymanie ptaszka". Rozdmuchuje się mu pióra,
aby zobaczyć skórę i określić tzw.otłuszczenie


Nadmuchany kowalik


A tu jer


Niektóre "nadęte", po otwarciu dłoni, nie spieszą się z odlotem. Są świadome, bo wodzą na ten przykład głową za obiektywem. Trzeba je nieraz puknąć palcem, aby zwolniły miejsce następnemu. Widziałem to kilka razy i u różnych gatunków.

 




Dzwoniec



Dziwiło mnie czemu Kolega, rozkłada każdemu ptakowi skrzydło. Czy chciał cieszyć się ich pięknem ?
Nie, po rodzaju piór i ich układzie, określał ich wiek. Ale do tego trza być Fachura.
A piękne swoja drogą są ogromnie !!

 

Metal i plastik. Plastik dostają tylko te, gdy względem ich  gatunku prowadzi się specjalne programy badawcze.


Podziękowanie


Jer


Jer


Jer samiec


Jer samica



Strzyżyk


Czyż


Zięba



Dzięcioł duży. Jak jest dzięcioł, to jest od razu kupa wrzasku i krzyku






Dzięcioł średni. Następny krzykacz






Bestia jedna


To wygląda odrobinę strasznie. Ale chodzi o to, że niektórym ptakom z silnymi dziobami, ot choć by  grubodziób, czy taka sója, zakłada się stalowe obrączki.. Ich silne dzioby, aluminiową by zgniotły, co mogło by doprowadzić do martwicy nogi.


Ilość czarnych prążków, na niebieskim polu. mówi o wieku sójki


Takie cuś, trzyma się jak granat z wyjętą zawleczką


                           Kolega Łukasz. Mój Mistrz. Człowiek prawy, o wielkiej kulturze i wrażliwości. Jego wiedza ornitologiczna jest bezgraniczna ,a ja czerpie ją pełnymi garściami, kiedy tylko się da.

To był fantastyczny dzionek. W ciągu 5 godzin było złapanych około 200 ptaków, nie licząc które wpadły w siec drugi raz. Mieliśmy zaszczyt "gościć' następujące gatunki: Bogatka, Modraszka, Czarnogłówka, Rudzik, Pełzacz, Kowalik, Czyż, Dzwoniec, Jer, Zięba, Sójka, Dzięcioł Duży, Dzięcioł Średni, Strzyżyk

Jak zawsze podkreślam, że całą akcję, prowadzili wyszkoleni i licencjonowani fachowcy zgodnie z obowiązującymi procedurami, w ramach ogólnopolskiej akcji                                                                                             

1